микрозайм на карту займы мигкредит
Nowoczesny rodzic

Mamusiu, kto przynosi prezenty?

baby in santa hat

Powoli, ale sukcesywnie zbliżają się najpiękniejsze święta w roku. Każdy przygotowuje się po swojemu, ale ten, kto ma w domu małe dzieci, musi od czasu do czasu odpowiadać na pytania małych główek. Skąd się biorą prezenty? Kim jest ten pan w czerwonym kubraku?

Być może uważasz, że na takie pytania Twoje pociechy mają jeszcze dość czasu… Żebyś się nie zdziwiła! Podczas pisania listów do św. Mikołaja możesz usłyszeć pytania – jak wygląda? Dlaczego nie można go zobaczyć w nocy? Dlaczego roznosi prezenty i skąd na to bierze pieniądze? Niektórzy rodzice od razu wyciągną z rękawa jakąś sprytną odpowiedź, inni wykorzystują opowieść, którą słyszeli od rodziców. Nie wiesz, jak wyjaśnić dzieciom wszystko na temat tej tajemniczej siły, która rozdaje prezenty?

Nie zawsze Mikołaj

Poszczególne regiony Polski pielęgnują odmienne tradycje. 6 grudnia chętnie posługujemy się wizerunkiem amerykańskiego, dobrotliwego staruszka z białą brodą i w czerwonym kostiumie. Mamy co prawda jego tradycyjny odpowiednik, czyli postać św. Mikołaja w szatach biskupich, ale wskutek inwazji amerykańskich reklam, filmów i kreskówek odchodzi ona w niepamięć. Niemniej jednak dzień 6. grudnia jest dość jednolity pod względem dziecięcych wyobrażeń.

Sytuacja komplikuje się w Wigilię. Na Dolnym Śląsku prezenty przynosi Mikołaj, w Małopolsce prezenty nosi Gwiazdka, w Wielkopolsce Gwiazdor, na Śląsku Józef, na Łużycach Dzieciątko… W dodatku wszystkie te postaci również muszą stawiać czoła ekspansji amerykańskiego Santa Clausa lub tradycyjnego św. Mikołaja. Skomplikowane, prawda? W ten sposób do niektórych dzieci Mikołaj przychodzi dwa razy w roku, i to w niewielkim odstępie czasowym.

isifa_81264676

Jak to wygląda „za miedzą”?

Pierwotnie prezenty nosił – głównie biednym dzieciom – św. Mikołaj, biskup Miry na przełomie III i IV wieku. Obdarowywanie się prezentami po wigilijnej wieczerzy albo wczesnym rankiem 25. grudnia zaczęło rozpowszechniać się dopiero w XVI w w Niemczech. Marcin Luter, wielki reformator, na życzenie własnych dzieci zdecydował, że prezenty będzie rozdawał w czasie świąt sam Bóg w ludzkiej postaci – Jezus.

Jak to jednak bywa, konkurencja nie spała i dotarła do Europy w postaci Santa Clausa. Santa zadomowił się u nas, wypierając tradycyjnych „dobrodziejów”. W innych krajach podobną rolę odgrywa Dziadek Mróz (Rosja), Joulupukki (Finlandia), Christkind (Niemcy) lub père Noël (kraje francuskojęzyczne). Santa Claus jest najpopularniejszy głównie w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii.

Czy dzieciom jest wszystko jedno?

Dzieci czekają na prezenty, więc wszystko jedno, czy nosi je Gwiazdka czy Aniołek. Jednocześnie kochają tajemnicę, magię i chętnie pielęgnują w sobie wiarę w tajemniczą postać zostawiającą po kryjomu prezenty. I zadają masę pytań, które pozwolą im sprostać wymogom swojej wyobraźni. Wierz nam, że zaczną zadawać pytania szybciej, niż myślisz. Nasza rada jest prosta – wesprzyj się właśnie na dziecięcej imaginacji. Jeśli nie wiesz, jak odpowiedzieć na pytanie: „Jak taka Gwiazdka, która nie ma rączek, nosi dzieciom tyle prezentów? I skąd ma na to pieniądze?” – poproś, żeby dziecko namalowało, jak ją sobie wyobraża.

swiZwracaj uwagę na to, co dziecko mówi, jak obserwuje i jak rozumie świąteczne tajemnice. Starożytni ludzie nie znali znaczenia gwiazd i innych ciał niebieskich, nie wiedzieli, skąd są, po co i jaki mają wpływ na świat. Dlatego pałeczkę musiała przejąć ich wyobraźnia. W myślach „rysowali” gwiezdne stwory i układali historie. Takim „starożytnym człowieczkiem” jest Twoje dziecko. Nie wszystko rozumie, więc posiłkuje się wyobraźnią. Pozwól mu na to, niech Cię prowadzi przez swój świat.

„Szybko nadszedł ten moment, w którym usłyszałam pytanie, skąd się tak naprawdę biorą prezenty. Córeczka chciała wiedzieć, jak wygląda Gwiazdka i jak to możliwe, że jest taka mała, nie ma rąk a uniesie prezenty dla wszystkich dzieci… Pewnego razu w grudniu siedziałyśmy przy oknie i widziałyśmy samolot oświetlony czerwonym światłem. Nagle mała krzyknęła, że to na pewno ona, Gwiazdka. Od tego czasu jest to nasza tradycja. Po prostu zimą każde czerwone światełko staje się Gwiazdką…” – wspomina mama czteroletniej Madzi.

 

Poprzedni artykuł2Następny artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *