Prawa ręka na zakupach

Recenzja: drewniana kolejka Bino

O tym, że uwielbiamy drewniane zabawki chyba wszyscy wiecie. O tym, że mają one nieoceniony wpływ na rozwój dzieci, nie musimy chyba nikomu mówić. Ale czy wiecie które zabawki warto kupować? Ta recenzja na pewno Wam pomoże.

Poprosiliśmy znaną blogerkę – Mamę Kubusia – o to, by ze swoim synkiem przetestowała dla nas drewnianą kolejkę Bino. Zobaczcie co napisała o tej zabawce :)

Mamo, mogę otworzyć drewniane tory? – to pytanie od kilku dni słyszę kilkanaście razy dziennie, dosłownie. Śmiem się domyślać, że pierwszym co przyszło Wam do głowy po przeczytaniu pierwszego zdania tego wpisu jest pytanie: Dlaczego otworzyć?, prawda? Wynika to z tego, że cała drewniana kolejka Bino składa się ze stu elementów. Pozornie mogłoby się wydawać, że nie jest to aż tak wiele. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że Kuba ma setki elementów, dziesiątek innych zabawek – to naprawdę sporo. Dlatego właśnie wszystkie drewniane zabawki przechowujemy na tą chwilę w tekturowym kartoniku od kolejki Bino.

Mogłabym naprawdę napisać bardzo wiele, jednak wtedy wpis ten czytalibyście przez godzinę – a żadne z nas nie ma niestety tyle czasu wśród codziennych obowiązków. Wydaje mi się, że będzie to jeden z wpisów, w którym zdjęcia będą mówić same za siebie.

mama kubusia

Drewniana kolejka była jedną z rzeczy, o której myślałam od bardzo dawna. Mijają miesiące, a fascynacja pociągami u Kuby zamiast się ustatkować, czy stopniowo zanikać – stale rośnie. Pomyślałam więc, że jesień jest momentem idealnym. Deszcz za oknem sprawia, że rzadziej wychodzimy z domu, a zakatarzone i znudzone już wszystkimi zabawkami dziecko domaga się atrakcji. I bum, jak grom z jasnego nieba – drewniana kolejka Bino pojawiła się w rękach Kuby. Zresztą, on sam doskonale o tym wiedział. Jak wspomniałam wcześniej – przy wyborze zabawek pytam go o zdanie i ma ono ogromne znaczenie. Wiedziałam, że zabawka ta sprawi mu wiele radości – nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego, że będzie aż tak zadowolony.

Bardzo ciężko utrzymać Kubę przy jednej zabawce. Pobawi się chwilkę i już za moment wyciąga następną – i tak w kółko. Drewniana kolejka idzie w odstawkę jedynie wtedy, gdy akurat emitowany jest odcinek Psiego Patrolu, bądź Blaze’a i Megamaszyn. No, ewentualnie w grę wchodzą jeszcze Strażnicy Miasta na uwielbianym i posiadanym przez Kubę tablecie. Bądź co bądź jest to pierwsza drewniana zabawka, przy której Kuba spędza tak dużo czasu. Gdy dostał ją do rąk po raz pierwszy – spędził przy niej kilka godzin. Byłam naprawdę w ciężkim szoku, ale i w duchu byłam dumna, że udało mi się sprawić mu prezent jego marzeń.

Jak wspomniałam – mam ogromną nadzieję, że zakatarzony Kuba zdjęciami wyjaśni Wam wszystko. MAMAKUBUSIA. Uważam, że może być to świetny prezent z okazji (niestety nieuchronnie i tak szybko zbliżających się) Mikołajek, czy Świąt Bożego Narodzenia”.


Recenzowana zabawka do obejrzenia TUTAJ

Inne kolejki i elementy znajdziesz TUTAJ

Poprzedni artykułNastępny artykuł

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *