Niemowlę

Twoje dziecko boi się ciemności?

Mamy w domu trzymiesięcznego niemowlaka, dacie wiarę? Ja mam takie wrażenie, jakbyśmy ją wczoraj przynieśli ze szpitala. Już teraz rozczula nas swoim pięknym uśmiechem za każdym razem, gdy nas zobaczy lub usłyszy, czyli prawie cały czas :)

Wciąż coś tam sobie buczy pod nosem, „rozmawia” z zabawkami, macha rączkami (potrafi już utrzymać niektóre zabawki). Jego prawa ręka pod względem koordynacji przypomina moją lewą (czyli że jest do niczego), no ale wciąż zauważam postępy. Kupiliśmy jej lampkę, która ma być swego rodzaju towarzystwem w nocy, aby nie bała się sama spać – pluszowego misia na księżycu.

rsz_myska-hracka

Trzymiesięczny maluch wciąż potrzebuje zabawy, rozrywki, odwrócenia uwagi (np. podczas czyszczenia uszu), a „taki miś na bananie” – jak to mówimy w domu –sprawdza się idealnie (tak tak, wiem że to księżyc :)). Miś na pleckach ma specjalny przycisk włączający światełka, a te od razu przyciągają uwagę Sandry – mienią się prawie tak jak światełka na choince bożonarodzeniowej. Jeśli jednak czasem mała wymaga większej artylerii do przykucia uwagi wystarczy, że lekko ścisnę nóżkę myszki, a lampka zagra jedną z 3 melodii.

rsz_img_8637

U nas muzyczka nie spełnia jeszcze funkcji usypiającej, ale to chyba dlatego, że cała zabawka jest dla Sandry zupełną nowością. Myślę, że gdy przyzwyczai się do niej i do tych melodii, szybko zacznie nam przy nich odpływać. Za to same światełka już teraz potrafią ją uśpić w kilka minut. Ja w tym czasie zdążę załadować pralkę, ogarnąć troszkę dom.

Co jakiś czas muszę znowu włączyć melodię, ale córcia zasypia zazwyczaj mniej więcej po 10 minutach.

Mam nadzieję, że niedługo mój maluszek będzie traktował tego misia bardziej jak przyjaciela, a nie jak świecącą ciekawostkę. Cieszę się przede wszystkim z tego, że Sandra nie boi się tej nowej lampki i że nie muszę się bać, że jakieś małe elementy jej zaszkodzą – zabawka jest całkowicie bezpieczna dla najmniejszych dzieci.


 Autorką tego artykułu

jest Zuza – mama małej Sandry.

Poprzedni artykułNastępny artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *